Ujął kierowcę, który miał 3,7 promila alkoholu - Wiadomości - Komenda Miejska Policji w Sosnowcu

Wiadomości

Ujął kierowcę, który miał 3,7 promila alkoholu

Data publikacji 21.09.2018

Kolejny raz dzięki czujności jednego z mieszkańców Sosnowca nie doszło do tragedii. Mężczyzna ujął nietrzeźwego kierowcę, który najpierw uderzył znak drogowy, a potem utknął na nasypie. Kierujący był tak pijany, że nie był w stanie wysiąść z auta. Badanie wykazało 3,7 promila alkoholu w jego organizmie.

Dzięki uwadze i czujności jednego z mieszkańców miasta udało się być może zapobiec tragedii. Zauważył on bowiem kierującego Skodą, który na jednej z ulic centrum miasta najpierw uderzył w znak drogowy, a potem wjechał na wysepkę powstałą w wyniku robót drogowych, na której utknął. Obserwujący go mężczyzna od razu powiadomił policję, a następnie, wspólnie z drugim przechodniem, odebrał mu kluczyki i uniemożliwił oddalenie się. Przybyli na miejsce policjanci przeprowadzili badanie, które wykazało aż 3,7 promila alkoholu w organizmie 60-letniego kierującego. Ostatecznie trafił on do izby wytrzeźwień, bo nie był w stanie samodzielnie utrzymać się na nogach. Kiedy wytrzeźwieje, odpowie za jazdę „na podwójnym gazie”. Za to przestępstwo może trafić do więzienia na 2 lata.

To kolejny przykład godnej pochwały, obywatelskiej postawy. Dzięki zgłoszeniu mieszkańców miasta, którzy, jak widać, zrozumieli powagę zagrożenia i przestali akceptować w swym otoczeniu pijanych kierowców,  kolejny potencjalny sprawca śmiertelnego wypadku został wyeliminowany z dalszej jazdy. Pamiętajmy! Jeśli obok nas, na drodze zaobserwujemy kierowcę, którego tor i sposób jazdy wskazują na to, że może być pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, udajmy się za nim, jednocześnie natychmiast powiadamiając policję. Możemy, jako obywatele, podjąć wobec takiej osoby interwencję. Musimy być jednak pewni, że nasze własne bezpieczeństwo nie będzie w jej wyniku zagrożone. Pamiętajmy, że reakcje osoby pod wpływem alkoholu, a tym bardziej narkotyków mogą być nieprzewidywalne. Nie pozostańmy jednak obojętni i każdy tego typu przypadek zgłaszajmy służbom. Być może w ten sposób zapobiegniemy tragedii.